04 03 2015

Trampolina do sukcesu

04.03.2015, godz.: 20:35
Trampolina do sukcesu
fot. Archiwum prywatne

Kiedyś, kiedy grupa kumpli decydowała się na robienie rapu to za odłożone pieniądze kupowała wytłoczki do jajek, by następnie doczepić je do ściany i wyciszyć pomieszczenie, w którym będzie nagrywać utwory. Do takiego domowego studia nagrań dokupowali stary mikrofon, statyw. I bez niczyjej pomocy starali się coś zdziałać w muzycznym światku. Raperzy z Grodziska zaczynali w podobny sposób.

Rapowa historia Grodziska
Rap w Polsce stał się popularny na początku lat 90. Pierwszy grodziski zespół rapowy – Black Scratch z Jamarrem na czele, zaczynał w tym samym czasie co inne pierwsze polskie składy takie jak: Kaliber 44, Wzgórze Ya-pa3 czy Nagły Atak Spawacza. Mimo małego doświadczenia, skład Jamarra wpisał się bardzo wyraźnie w początki rapu w Polsce. Znalazł się bowiem na jednej z pierwszych oficjalnie wydanych w Polsce składanek rapowych, wyprodukowanych przez S.P. Records. Innym raperem ważnym w historii Grodziska był Leader – raper, producent muzyczny i założyciel studia nagraniowego Sampel Records. Leader nie tylko tworzył rap, ale również starał się go promować, między innymi w swojej audycji radiowej w Radiu Bogoria, którą stworzył w 2000 roku. Audycja cieszyła się dużym zainteresowaniem i gościła na antenie kilka lat. Niestety Black Scratch i Leader zakończyli swoją przygodę z rapem. A szkoda, bo może teraz byłoby o nich głośno.

Bardziej show niż biznes
Ci, którzy zaczynali, gdy komputery nie były jeszcze popularne, swoje utwory nagrywali na kaseciakach. Tak właśnie zaczynał Śliwer, czyli Kuba Śliżewski, członek składu Beer Beer. Jego przygoda z rapem zaczęła się około 1998 roku, wtedy powoli zaczynał nagrywać pierwsze freestyle. Kiedy już obył się z mikrofonem postanowił napisać tekst do swojego pierwszego utworu i nagrać go. Niedługo po tym poznał Jakuba Skoblewskiego, razem z nim i innym kolegą, który zajmował się graffiti, założyli hip-hopową paczkę. Każdy z nich miał niej swoje zadanie.

– Oczywiście mieliśmy już w głowie obrazki naszej 100% hip-hopowej ekipy gdzie w tle dudniącego boomboxa jeden rapuje, drugi na sklejonych kartonach wygina ciało (tym miał się zająć Hawaj ze względu na swój dryg do tańca), a trzeci gdzieś z boku maluje murek. Ostatecznie wyszło z tego 2 raperów, czyli Hawaj i Śliwka – wspomina Kuba Śliżewski.
Lato 2001 było przełomowe. Hawaj kupił pierwszą kartę dźwiękową, dzięki czemu mogli nagrywać non stop. I tak też było. Ten czas w ich karierze był bardzo płodny. Przez kilka miesięcy nagrali wiele kawałków, głównie freestyle, z którego powstały dwie płyty. Materiały nagrane tego lata znalazły się na ich pierwszej „publicznej” płycie „Bez żadnych kombinacji” wydanej w 2003 roku. Nagrali około 200 kopii tej płyty, większość rozdali znajomym, ale kilka kopii zawieźli do warszawskich sklepów muzycznych. – Jak dziś pamiętam, zarobiliśmy wtedy na „Bez żadnych kombinacji” około 80 złotych. To były nasze pierwsze pieniądze zarobione na rapie – wspomina Hawaj.

Od zawsze robili swoje, jednak nigdy nie traktowali muzyki jako jedynego sposobu na życie, a przede wszystkim jako źródło utrzymania. – Nie myśleliśmy o robieniu tego na stałe, na zawsze. Odnajdywałem szczęście, że dostałem bit, a na płytę dograł mi się fajny gość. Nigdy nie mieliśmy parcia, nie wpychaliśmy się tam gdzie nas nie chcieli – mówi Hawaj. Po tym jak internet stał się popularniejszy i łatwiej dostępny, skład Beer Beer zaczął nagrywać z ludźmi z całej Polski, między innymi z VNM-em czy Junesem. Oprócz „Bez żadnych kombinacji” wydali jeszcze trzy płyty. Zagrali kilkadziesiąt koncertów w całej Polsce. Między innymi w ubiegłe wakacje wystąpili na Polish Hip-Hop Festiwal w Płocku. Wciąż jednak marzą o trasie koncertowej z prawdziwego zdarzenia, kilka tygodni koncertowania po Polsce i występy co dwa dni. Może kiedyś się uda, ponieważ planują kolejne płyty, koncerty,  zapraszają gości do swoich utworów. Zapowiadają, że kolejny album powinien wkrótce ujrzeć światło dzienne. Nagrywają go razem z innym grodziskim raperem – Dannym.

Danny – nie tylko „człowiek refren”
Daniel Zabłocki, czyli Danny – kolejny reprezentant lokalnej sceny, o którym trudno nie wspomnieć. Przygodę z muzyką zaczął w 2006 roku. Współpracował przy produkcji płyty Beer Beer „Bardziej show niż biznes”. Mimo pracy z Beer Beer postawił na karierę solową. Nagrał jak do tej pory jeden album – „Wake up Mixtape vol.1”. Tak samo jak Beer Beer, jest w trakcie tworzenia kolejnego krążka. Rapowa Polska usłyszała o nim, kiedy wygrał w konkursie na najlepszą zwrotkę zorganizowanym przez wytwórnię Aptaun Record. Jego kariera nabrała rozmachu i do tej pory bierze udział w wielu „kolaboracjach”. Nie tylko jako raper, ale również jako wokalista, śpiewając w refrenach. Nagrywał między innymi z Włodim, Tede, Quebonafide czy z Solarem i Białasem.

Rap w Grodzisku nie kończy się na Dannym i Beer Beerach. Na naszej scenie są inni mniej lub bardziej doświadczeni raperzy. Niestety trudno opisać wszystkich, a kariery Beer Beerów i Danny’ego rozwinęły się najbardziej.

Dodaj Komentarz

Portal GrodziskNews.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

Jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Na podstawie art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych Portal GrodziskNews.pl wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu bez zgody jest zabronione.
Blogi