07 12 2016

Gorące emocje wokół likwidacji budki z warzywami

07.12.2016, godz.: 13:05
Gorące emocje wokół likwidacji budki z warzywami
fot. Facebook Podkowa Leśna

Pozornie zwyczajna likwidacja sklepiku warzywnego zwanego przez mieszkańców „Budką Pana Stasia”, sprawiła, że w podkowiańskiej społeczności zawrzało. Wielu podkowian jest oburzonych decyzją włodarzy. W sprawie głos zabrali także burmistrz Artur Tusiński oraz właściciel warzywniaka – Stanisław Kozłowski.

Likwidacja warzywniaka funkcjonującego w Podkowie od 1990 roku, związana była z rozpoczęciem planowanego remontu ul. Iwaszkiewicza, przy której owa budka się mieściła.

W sprawie likwidacji „Budki Pana Stasia” rozgorzała dyskusja na Facebooku. Przyłączyło się do niej wielu mieszkańców, którzy niemal jednym głosem powtarzają, iż jest to ogromna strata dla samych podkowian, którzy zżyli się z tym miejscem tak ze względu na ciepłą atmosferę stwarzaną przez właścicieli, jak i najwyższą jakość sprzedawanych tam produktów.

– Wiele lat minęło od mojej wyprowadzki z Podkowy i od dawna już nie czuję się częścią podkowiańskiej społeczności, a mimo to wieść o wyburzeniu budki Pana Stasia sprawiła mi przykrość… osobiście uważam, że to skandal! Pan Staś powinien mieć zapewnione miejsce na swój warzywniak tak długo, jak długo sam będzie chciał go prowadzić, w końcu zna mieszkańców Podkowy dłużej i o wiele lepiej niż burmistrz i wszyscy urzędnicy, a co ważniejsze jest na pewno bardziej lubiany – napisała pani Weronika, a podobnych głosów pojawiło się znacznie więcej.

Co na to burmistrz?
W sprawie głos zabrał również burmistrz Artur Tusiński, który zamieścił wpis na swoim blogu. Czytamy w nim: „(…)W 2013r. pani Burmistrz Stępień-Przygoda zleca przygotowanie projektu drogowego wykonania ulicy Iwaszkiewicza, wykonanie projektu następuje w 2014 r. Nie planuje przedłużenia umowy z Panią Kozłowską – sprawę przedstawia Radzie Miasta. Po dyskusjach, radni nie kwestionują konieczności wykonania drogi i poprawienia estetyki centrum, wręcz uważają to za priorytet, jednak ze względów społecznych proszą o możliwość pozostawienia przedsiębiorcy na czas – do wejścia wykonawcy na budowę. Jednocześnie przedsiębiorca zostaje zobowiązany do odmalowania budki. Umowa zostaje przedłużona na kolejne 3 lata do 22 października 2016r. z klauzulą wcześniejszego wypowiedzenia umowy w przypadku remontu lub budowy ulicy Iwaszkiewicza w Podkowie Leśnej. (…) W 2015 r. osobiście odwiedziłem Pana sprzedawcę, aby go poinformować o planowanej inwestycji remontu drogi w 2016 r. i konieczności usunięcia budki – w terminie, o którym zostanie poinformowany. Biorąc pod uwagę termin umowy – październik, inwestycję zaplanowałem w II połowie roku. Trudno mi zarzucić bezwzględność i to, że wyrzuciłem człowieka nagle na bruk. W mojej opinii, właśnie to, że dopasowałem plany inwestycyjne miasta do oczekiwań najemcy jest działaniem prospołecznym. 1 czerwca 2016 r. Pani Kozłowska została pisemnie poinformowana, że umowa najmu obowiązująca do 22 października 2016 nie zostanie przedłużona” – napisał podkowiański włodarz.

I dalej: „29 września 2016 r. został ogłoszony przetarg na wykonanie robót w ulicy. I tego samego dnia Pani Kozłowska złożyła pismo z prośbą o przedłużenie umowy do końca grudnia 2016 r. Jest to jedyne pismo jakie wpłynęło do urzędu od najemcy. Nie było prośby o lokalizację zamienną. Nigdy najemca nie był u mnie na spotkaniu, nie zwracał się także przez osoby trzecie. Nie prowadziliśmy na ten temat żadnych rozmów. Zarzuty przedstawiane w komentarzach FB są bezpodstawne. 4 października 2016r. najemca dostał pisemną odpowiedź, że nie ma możliwości przedłużenia umowy. Szukając rozwiązania korzystnego dla Państwa Kozłowskich Miasto przeanalizowało działki miejskie i również  poinformowało (pisemnie) najemcę, że nie dysponuje gruntami pod wynajem. W związku z koniecznością wejścia wykonawców na budowę ulicy (25 października nastąpiło rozstrzygniecie przetargu), również 25 października i ponownie 14 listopada zostały wysłane pisma ponaglające. Jak już Państwo wiecie Państwo Kozłowscy rozebrali budkę, a w ulicy prowadzona jest inwestycja”.

Burmistrz w swym oświadczeniu podkreślił też, że w działaniu magistratu nie ma mowy o złej woli, a jest ono podyktowane koniecznością realizacji inwestycji. – „Poza tym taka była umowa społeczna z 2013 r. Władzami samorządowymi nie może kierować tylko sentyment. Możliwości usytuowania pawilonów handlowych określają przepisy oraz Plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego. Jak wyżej napisałem w pasach drogowych nie ma możliwości sytuowania handlu stałego, miasto nie posiada działek pod tego typu usługi, z wyjątkiem dużej działki przy wyjeździe z Podkowy (przy światłach)- a i tą gdybyśmy chcieli wynająć, musielibyśmy ogłosić przetarg. Mnie obowiązują przepisy i procedury. Wszyscy przedsiębiorcy w Podkowie Leśnej są traktowani tak samo. Plan zagospodarowania dopuszcza prowadzenie działalności handlowej na swojej działce, jeżeli Pan Stasio ma tylu wiernych kupców, może jest to jakieś rozwiązanie?” – dodał.

Burmistrz stwierdził, iż owa gorąca dyskusja na Facebooku nie należy do merytorycznych – „Wbrew demagogicznym wypowiedziom niektórych fejsbukowiczów, ta grupa nie jest miejscem dialogu. Administratorzy strony dopuszczają wypowiedzi obraźliwe, nieprawdziwe, sami często manipulują informacją. W tym wątku nie występuje żadna ze stron, zarówno córka Państwa Kozłowskich, jak i bojownicy o sprawy społeczne podsycają emocje i tworzą spór, którego nie ma. Właściwym miejscem do faktycznego dialogu są sesje i komisje miasta, spotkania z burmistrzem, na które serdecznie zapraszam, to tam można porozmawiać o możliwościach, problemach  miasta i jego mieszkańców. To tam zapadają decyzje o kierunkach rozwoju, przestrzeni publicznej i jej estetyce. To tam jest podawana informacja poparta dokumentami i wiedzą. Zapraszam do aktywności i tej faktycznej partycypacji społecznej” – napisał Tusiński.

Pełną treść wpisu burmistrza można znaleźć tutaj

Pan Stanisław odpowiada…
Kilka dni temu głos w fecebookowej dyskusji zabrał również właściciel sklepu – Stanisław Kozłowski, który za pośrednictwem profilu swojej córki skierował do mieszkańców list otwarty.

Czytamy w nim między innymi: „(…)Tuż po wygranych wyborach Pan Burmistrz przyszedł do naszego sklepu i przedstawił mi suchą informację, że będzie remont ulicy Iwaszkiewicza. Nie było to nic zaskakującego, bo podpisując umowę z poprzednią Burmistrz M. Stępień Przygodą w 2013 r. obowiązującą do 22 października 2016r., zgodziliśmy się na zapis, w którym była informacja, że miasto może mi ją wypowiedzieć w przypadku remontu lub budowy ulicy Iwaszkiewicza w Podkowie Leśnej ze skutkiem na koniec miesiąca. Musiałem jednak usunąć sklep i oddać zajmowaną przestrzeń do 22 października br., nie do końca miesiąca, jak to było w umowie (tak też pisze Burmistrz). W umowie nie było nic na temat tego, że po remoncie ulicy nie będę mógł starać się o ponowną dzierżawę, natomiast jest zapis o przepisach Kodeksu Cywilnego, więc byłem przekonany że mogłem z niego skorzystać. Podczas jedynej rozmowy z Burmistrzem Tusińskim zastrzegłem już, że nie zamierzam rezygnować z prowadzenia handlu w tym miejscu. Ceny na rynku komercyjnym są wygórowane w stosunku do dochodów z takiej działalności, a prowadzenie sklepu obok mojego domu, na znacznie oddalonej od centrum Podkowy działce (co teraz, po wszystkim sugeruje Burmistrz) nie wchodzi w rachubę ponieważ: po pierwsze, nie jestem jedynym jej właścicielem, a po drugie, jak się dowiadywałem w Urzędzie Miejskim, jest to działka leśna, która służy celom wyłącznie mieszkalnym, co oznacza, że nie mogą tam stać inne budynki, niż te które służą celom mieszkalnym i tylko te, które są już w ewidencji”.

I dalej:  „Od spotkania z obecnym Burmistrzem upłynęło sporo czasu, płaciłem za dzierżawę terenu i tak jak utrzymuje pan Burmistrz, w czerwcu br. otrzymałem pismo, w którym wypowiedziano mi umowę najmu, w której jako przyczynę podano remont ulicy Iwaszkiewicza. Nie było tam informacji o pasach drogowych, czy kolizjach z prawem, planowanych przetargach, itd.. Dowiaduję się o tym od pani radnej Joanny Przybysz, w trakcie dyskusji w Internecie na temat mojego sklepu, a ostatecznie potwierdza to pan Burmistrz na swojej stronie. W odpowiedzi na zawiadomienie z początku czerwca, 29 września br. żona osobiście złożyła podanie o przedłużenie dzierżawy do końca grudnia 2016 r., i zrobiła w trakcie obowiązywania umowy. Było to nasze wyjście naprzeciw planom burmistrza i próba kompromisu. Nie wiedziałem o tym, że w tym samym czasie, tego samego dnia, ogłoszono przetarg na wykonawcę robót drogowych. Kolejne pismo z prośbą o wskazanie mi innej lokalizacji, o którą mógłbym się starać od miasta, ubiegło pismo z 4 października z Urzędu, gdzie zaznaczono że miasto nie ma innej działki pod wynajem. Wybrano wykonawcę robót budowlanych i kazano mi usunąć sklep, wyznaczono termin i na tym skończyła się argumentacja. Nie było pola do dyskusji, ani rzetelnej informacji ze strony Urzędu”.

„ Żeby usunąć taki sklep potrzeba czasu, np. aby załatwić odłączenie prądu z Zakładem Energetycznym oraz znaleźć ekipę lub chętnych do transportu lub rozbiórki takiej budowli. Nie dysponuję takimi zasobami aby to wykonać „od ręki”. Zrobiłem to tak szybko, jak mogłem aby ułatwić prace remontowe oraz uniknąć kosztów rozbiórki przez Urząd i obciążenia mnie kosztami, wedle ostatniego wezwania od pana Burmistrza. Tak zakończył się mój handel w Podkowie. Nie spodziewałem się, że mieszkańcy, którzy zorientowali się, że mojego sklepu już nie ma, zaczną o tym pisać w internecie. (…) Przykro mi, że Burmistrz Tusiński nazywa to demagogią i traktuje, jako atak na siebie. Dla mnie to dowód na to, że ludzie są przywiązani do miasta i do miejsc, które w nim lubią. Zastanawiam się też, czy gdyby nie dyskusja mieszkańców na profilu facebookowym „Podkowa Leśna”, to czy w ogóle zabrałby głos w tej sprawie? Ograniczanie współpracy i rozmów z mieszkańcami do umawia się na wizyty w Urzędzie i na sesjach Rady Miejskiej uważam za złamanie obietnicy wyborczej, która wyraźnie mówiła o dialogu.”

Na koniec pan Stanisław podkreślił: „Ludzie mają swoje poglądy i mogą je głosić. Nikt też, nie może zabronić im publicznego zadawania pytań o to, co Pan robi, bo pełni Pan stanowisko publiczne. Ludzie z Podkowy – nie tylko ci najbogatsi, którzy inwestują tu pieniądze w nieruchomości, ale także Ci, którzy kupowali u mnie kilogram ziemniaków, będą głosować w następnych wyborach – proszę o tym pamiętać”.

Pełną treść pisma pana Stanisława Kozłowskiego znajdziecie tutaj.

0

Dodaj Komentarz

Portal GrodziskNews.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

Jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Na podstawie art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych Portal GrodziskNews.pl wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu bez zgody jest zabronione.
Blogi