05 12 2018

Pomóżmy Mateuszowi wydostać się z piekła padaczki

05.12.2018, godz.: 15:40
Pomóżmy Mateuszowi wydostać się z piekła padaczki
fot. Archiwum prywatne

Poznajcie Mateusza Wołczyńskiego, pogodnego chłopca i zagorzałego fana warszawskiej Legii. Od urodzenia Mateusz zmaga się z piekłem padaczki lekoopornej, a każdy kolejny atak może odebrać mu życie. Napady są coraz częstsze, a dotychczasowe kilkunastoletnie leczenie nie przynosi skutku. Jedyną nadzieją dla chłopca jest kosztowna terapia komórkami macierzystymi. Pomóżmy Mateuszowi w miarę normalnie żyć.  

W czwartym miesiącu życia chłopiec dostał pierwszego napadu epilepsji. Na początku były to drgawki przy gorączce, później już nie tylko. Po wielu badaniach zdiagnozowano u niego padaczkę wczesnodziecięcą. Niestety nikt wtedy nie był świadomy tego, iż jest to lekooporna epilepsja niereagująca na żadne leczenie. Tak właśnie zaczęła się moja walka z chorobą.

Mateusz przeszedł wszystkie formy leczenia tradycyjnego: od kombinacji leków epileptycznych dostępnych na naszym (i nie tylko) rynku, skończywszy na terapii sterydowej. Był leczony w każdej znaczącej klinice w Polsce.

– Z biegiem czasu napady stawały się na tyle poważne, że zagrażały mojemu życiu. Prawie każdy z nich kończył się pobytem na Intensywnej Terapii Medycznej. Napady przechodziły w stany padaczkowe, bezdechy, potrafiły trwać bardzo długo i jedynym ratunkiem było wprowadzanie mnie w śpiączkę farmakologiczną na Odziale Intensywnej Terapii. Tam po „bombie” lekowej długo wracałem do „żywych”. Niestety przerwy miedzy atakami stawały się coraz krótsze i tak OIOM stał się moim drugim domem. Powoli traciłem nadzieję na normalną egzystencję – czytamy na stronie pomagam.pl, na której prowadzona jest zbiórka dla Mateusza.

Przełomem w leczeniu chłopca było wprowadzenie diety ketogennej, na której (z przerwami) był 9 lat. Obecnie stosuje dietę Atkinsa.

– Mimo ogromnej walki mojej mamy, nie udało się wyeliminować napadów. Napady, które zniszczyły i spustoszyły mój organizm, były i są. – W 2009 roku po 10 latach stwierdzono u mnie w IMiDz zespół Draveta (czyli SMEI – ciężką miokloniczną padaczkę dziecięcą) – czytamy dalej.

Napady, nie pozwalają Mateuszowi normalnie egzystować. Zabrały mu wszystko: radość, dzieciństwo, uśmiech i godne życie. Poza czynną padaczką borykam się z wieloma problemami zdrowotnymi i ruchowymi. Jestem znacznie opóźniony psychomotorycznie, cierpi na autyzm.

Jedyną dla niego nadzieją jest terapia komórkami macierzystymi.Niestety przeszczep jest bardzo kosztowny. To kwota rzędu 60 tys. zł, której rodzina chłopca nie jest w stanie samodzielnie opłacić.

Stąd apel o pomoc do ludzi o szczodrych sercach. Pomóżmy zebrać tę kwotę, liczy się każda złotówka.

Pieniądze można wpłacać bezpośrednio TUTAJ lub na subkonto:
BZ WBK SA Swift: WBKPPLPP
65 1090 1665 0000 0001 0373 7343
Z dopiskiem dla Mateusza Wołczyńskiego.

0

Dodaj Komentarz

Portal GrodziskNews.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

Jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Na podstawie art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych Portal GrodziskNews.pl wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu bez zgody jest zabronione.
Blogi